Lekcja bardzo szybko nam przeminęła. No mnie, na
wpatrywaniu się mimowolnie w Harry'ego...
- Wychodząc, szybko poszłam szukać swojej
szafki.
- Nie poczekasz ? - odezwał się bardzoo znajomy
głos.
- a wiesz, nawet nie pomyślałam.... Idę szukać
szafki.
- to pójdę z tobą ! - ucieszył sie Harold.
- Okej... - odpowiedziałam.
- tu jest twoja szafka ? - spytał się smutno.
- Tak, a co ? - spytałam lekko zdezorientowana,
bo nie wiedziałam o co mu chodzi...
- No bo... no bo moja szafka jest na 2 końcu
szkoły, od twojej szafki...
-Oj.... - powiedziałam, chwytając go za ramie.
No mówi się trudno ! - zaśmiałam się.
- Osz ty ! - Znów wziął mnie od tyłu w talii i
uniósł do góry.
Ja nadal się śmiałam.
- Jak ty pięknie się uśmiechasz... - spojrzał mi
głębooko w oczy. Ja mu też, i znów utonęłam.
Widząc to całe zdarzenie od początku, pewna
laska w końcu podeszła, żeby nie doszło do pocałunku.
- Hej Harry ! - wcisnęła sie między nas,
odpychając mnie do tyłu.
- Uważaj ! - krzyknęłam.
Ona się obróciła, głupio na mnie spojrzała żując
gumę i palcem kręcąc sobie we włosach. Zaśmiała się, i z powrotem obróciła się
do Harry'ego.
- No więc, Harry.. Wpadniesz do mnie na tą
imprezę w sobotę nie ?
- No wiesz, sam nie wiem. Jeszcze zobaczę. -
odpowiedział, chwytając się za kark.
- Okej. Odezwij się potem. - powiedziała,
puszczając mu oczko.
Gdy poszła, on ciągle na nią patrzył.
- Ej Harry ! Harry ! - Krzyczałam. - Ziemia do
Harry'ego !!! - krzyczałam głośniej.
Nagle wszyscy na korytarzu się na mnie
spojrzeli. On ciągle na nią patrzył...
Trzasnęłam szafką, i wkurzona poszłam szybkim
krokiem pod klasę, w której miałam mieć następną lekcję. Wszyscy patrzyli jak
odchodzę, ale po chwili wrócili do swoich rozmów.
- Ej [t.i] .. - powiedział obracając się. -
[t.i] ? Gdzie jesteś ?
- Poszła. - powiedziała Alex, podchodząc do
Harry'ego.
- Jak to poszła ? Gdzie ? - dopytywał się.
- Normalnie, trzasnęła szafką i poszła.
- Wkurzona była ?
- No z lekka !
- no to już po mnie. - odpowiedział Harry,
trzymając się za głowę. - muszę iść ! narazie !
- Paa. - pomachała mu, kiedy już biegł w stronę,
gdzie pobiegła [t.i]
Nagle zadzwonił dzwonek.
Harry podbiegł szybko pod klasę, do której
wszyscy zdążyli już wejść.
- Przepraszam ! - wparował do klasy.
- Oo, pan Styles ! Kolejne spóźnienie ?
- Bardzo przepraszam, to juz więcej się nie
powtórzy ! - wpatrywał sie [t.i] Która nawet nie niego nie spojrzała.
- No dobrze... zajmij miejsce.
Harry zajął miejsce i zaczął pisać liścik.
Po chwili dostałam coś na ławke. Otworzyłam.
- to od Harry'ego. - pomyślałam.
Pisze:
`strasznie cię przepraszam za tę całą sytuacje,
prosze wybacz mi Harry .xx`
`nie przejmuj się ... ` odpisałam. Choć tak na
prawde, bardzo mnie to wszystko zabolało.
Nagle liścik, który widziała nauczycielka, że
przekazuję Harry'emu krzyknęła:
- proszę mi to oddać ! Zostajecie oboje w kozie
!!
- ale proszę pani, jak to wyjaśnie ! -
próbowałam coś zrobić, żeby nie zostać po lekcjach.
- Nie ma żadnego ale ! Oboje zostajecie w kozie
! Widzimy się po lekcjach !
Nagle zadzwonił dzwonek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz