sobota, 25 sierpnia 2012

Rozdział 2 :)

Zarumieniłaś się....
- Ale, ale... - jąkałaś się.
- Nie ma żadnego ale ! Zajmę się tobą i koniec ! - krzyknął Harry.
Nagle poczułaś motylki w brzuchu. Takie dziwne, ale bardzo fajne uczucie. W końcu miał się tobą zająć Harry Styles !
- To co idziemy ? - spytał się Harry.
- aaa, jasne. Już wstaję.
W drodze do twojego hotelowego pokoju wzięło cię pytanie:
- A co wy w ogóle robicie w tym hotelu ? Przecież macie tutaj swoje domy. - spytałaś się.
- aa no... pokłóciłem się po raz kolejny z ojczymem, nie dogadujemy się teraz jakoś.. tylko że teraz to się ostro pokłóciliśmy, więc wziąłem rzeczy i szybko poszedłem do pobliskiego hotelu...
- a co robi tu Louis, i reszta chłopaków ?
- Przyszli tu, bo w domu mnie nie zastali. Więc mnie szukali. Lou spotkałem na korytarzu, kiedy reszta dopiero miała dojść. Zaczął na mnie krzyczeć, że co ja wyprawiam i takie tam... A nie będę cię zamęczał taki opowieściami.
- Nie no weź przestań, mnie zawsze będziesz mógł powiedzieć wszystko co leży ci na sercu.. ;)
- Dzięki, miła jesteś. - powiedział, przy czym wyszczerzył swoje białe ząbki.
Znów się zarumieniłaś.
- O jesteśmy. - powiedziałaś.
- Haha, fajnie. Mieszkamy na przeciwko siebie. - i znów wyszczerzył rząd białych ząbków.
- Okej, dzięki za wszystko, że się chcesz mną zaopiekować i w ogóle.
- Nie ma sprawy. - odpowiedział.
- No to do zobaczenia potem :)
- Wpadnę do ciebie za jakiś czas. - oznajmił.
- A po co ? - spytałaś.
- Żeby zobaczyć jak się czujesz. 
- aaa, no okej, jak chcesz.
Weszłaś do swojego pokoju i zaczęłaś rozpakowywać niektóre rzeczy. Zadzwoniła do cb twoja kumpela od teraz z dawnej szkoły.
- Cześć Nicole ! - powiedziałaś.
- Hej ! Jak tam w Londynie ? Trzymasz się ?
- No pewnie jest super ! Poznałam Harrego Stylesa ! I resztę bandu też !
- aaaaaaaaa ! - krzyknęła. Jak oni się tam znaleźli w tym hotelu co jesteś ?
- to trochę długa historia... muszę, kończyć sie rozpakowywać dalej.
- to opowiesz mi wszystko potem ! 
- haha, no pewnie. ale w końcu niedługo sama do mnie przyjedziesz.
- no przyjdę przyjadę. Ale to jeszcze trochę czasu ! Narazie !
Odłożyłaś telefon na łóżko. Na rozpakowywaniu czas zleciał bardzo szybko. Nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę ! 
- Cześć śliczna, jak tam ? - spytał, wchodząc do środka.
- okej, tylko trochę mnie jeszcze boli. :P
Nagle zadzwonił telefon. To twoja mama. Harry zaczekaj chwile, moja mama dzwoni.
- Hej mamuś ! - krzyknęłaś do telefonu.
- cześć skarbie, i jak tam ? - spytała.
- jest okej.... - powiedziałaś jąkając się trochę.. bo nie chciałaś martwić mamy już w 1 dzień przyjazdu. 
- coś jest nie tak ? - mama wyczuła już, po twoim głosie.
- nie, nie wszystko w porządku !
- Mhm... Dzwonie do ciebie między innymi, powiedzieć że załatwiłam ci już szkołę. Weź kartkę i zapisz adres. 
Wzięłaś jakąś kartkę i długopis i zapisałaś adres, jaki mama ci podała.
- okej, dziękuję ! Muszę już kończyć papa - powiedziałaś, bo widziałaś, że Harry zaczął rozglądać się po pokoju.
- No narazie słońce. Zadzwonię jutro. Pamiętaj, że już jutro musisz iść do szkoły.
- okej okej. pa. - rzuciłaś telefon na łóżko.
Nagle Harry się spytał:
- po jakiemu ty mówiłaś ? Nic nie rozumiałem.
- Po Polsku. Z tamtąd pochodzę. - powiedziałaś zadowolona.
- łał... jeszcze nigdy tam nie byłem...
- może kiedyś pojedziesz. 
- może... A nauczysz mnie kiedyś mówić po 'twojemu' ?
- haha, no pewnie. Z chęcią cię czegoś nauczę.
Powiedział zmieniając temat:
- Czyli wszystko w porządku tak ? - spytał.
- tak, tak. Jest okej.
- A skoro się tu przeprowadziłaś, to pewnie będziesz się tu gdzieś uczyć.
- tak tu. podałaś mu kartkę z adresem.
- Ej to tam gdzie ja ! - wykrzyknął.
- Serio ? To ty chodzisz do normalnej szkoły ?
- tak.. tam wszyscy znają mnie od zawsze. Więc nie mam żadnych ataków fanek. - zaśmiał się, a ty razem z nim.
- To może jutro pójdziemy razem do szkoły ? - spytał.
- mhm.. no z resztą, możemy iść razem. 
- a nie chcesz ? Przecież każda by chciała !
- No już weź przestań i się nie wywyższaj. - oznajmiłaś.
- okej........ To jutro rano po ciebie wpadnę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz