sobota, 15 września 2012

Rozdział 13 :)

Przepraszam, że tak długo nie dodawałam kolejnego rozdziału. Nie miałam czasu. 
A, i jeśli chcecie, abym dodała kolejny proszę skomentować. Bo jeśli nie będzie komentarzy to nie dodam nexta.
Miłego czytania <3
****************************************************************
Miałam łzy w oczach, ale nie było ich widać przez ciągle nie ustający deszcz.
- Proszę cię.... Powiedz mi co się z tobą dzieje... - spytał trzymając mnie za barki.
- Nic . - odpowiedział tylko. Miejąc tyle do powiedzenia, powiedziałam głupie NIC.
Wyrwałam się z jego objęć i ruszyłam szybko przed siebie.
- Stój ! - zatrzymał mnie.
- Czego chcesz ? - wyjąkałam.
- Nigdzie nie pójdziesz. - powiedział.
Zrobiłam dziwną minę.
Pocałował mnie. Bardzoooooooo namiętnie. A ja właśnie tego chciałam uniknąć !
Powoli oderwał swoje usta.
- Wiem, że znamy się tak krótko.. Ale ja nie potrafię żyć z tobą w przyjaźni... Już dłużej tego nie zniosę.- powiedział.
Zamurowało mnie.
- [t.i] Proszę cię, daj mi tą jedną, jedyną szansę ! - powiedział podnosząc ton.
Otworzyłam usta nabierając oddechu. Chciałam coś powiedzieć, ale po chwili je zamknęłam.
- [t.i] proszę cię, wiem że miałaś to wszystko przemyśleć, bo nie jesteś gotowa czy coś.... ale ja nie dam rady już ciągle trwać tylko w przyjaźni... Chcę czegoś więcej. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie... [t.i]....
Przerwałam mu.
- Dobrze. - powiedziałam uśmiechając się do niego.
- Cz-cz-czyli... zgadzasz się ? Chcesz być ze mną ? - spytał niepewny, ale szczęśliwy.
Znów się do niego uśmiechnęłam. Chwyciłam go za rękę ciągnąc w stronę domu.
- zaczekaj.. - przyciągnął mnie do siebie.
Powoli przestawało już padać, a zza chmur zaczęło wychodzić słońce.
- Powiedz mi tylko, czy się zgadzasz... - spytał niepewnie.
Lekko go pocałowałam.
- Taka odpowiedź ci wystarczy ? - spytałam z uśmieszkiem.
- t-t-taak... ! - odpowiedział uradowany.
Po chwili mnie wziął na barana.
- Tooooo idzeeeemy!! - krzyczał.
- hahahahaha, uspokój się ! - zaczęłam się śmiać i mocno objęłam jego szyję.
Byłam taka szczęśliwa ! I on na to wygląda, że też.
Doszliśmy i weszliśmy do domu. Ściągnęłam buty i kurtkę.
- Pójdę się przebrać na górę, w jakieś suche ciuchy. - powiedziałam.
- Ja też zaraz pójdę się przebrać. A, i jak już się przebierzesz, to zejdź na dół, oglądniemy jakiś film. Przygotuję popcorn i takie tam.
- heh, okej. - uśmiechnęłam się.
Puścił mi oczko.
Poszłam na górę. Wzięłam prysznic i przebrałam się. Zeszłam na dół. Harry już czekał.
- Kiedy ty zdążyłeś kupić to wszystko ? - spytałam z niedowierzaniem.
Na stole były 3 duże miski popcornu, 2 duże butelki picia, jakieś żelki, czekolady...
- Nie było cię z godzinę. Wiec w tym czasie zdążyłem jeszcze pójść do sklepu - odpowiedział patrząc na filmy.
- To co oglądamy ? - spytałam podchodząc do niego.
- A co byś chciała ?
Wstał i położył swoje ręce w mojej talii. Ja zawiesiłam swoje na jego szyli.
Uśmiechnęłam się do niego.
- Mi to obojętne.
Uśmiechnął się pocałował mnie dalej z uśmiechem na twarzy.
- To super, oglądamy bambi. - powiedział.
- Co ?! Przecież to jakaś bajka ! - oburzyłam się.
- Nie przesadzaj, to jest super.
Wzięliśmy koc, popcorn i żelki. Rozsiedliśmy się na kanapie.
Ja już po paru minutach miałam łzy w oczach.... Prawie przez cały film przytulałam się do Hazzy... Heh, ale chyba o to mu w końcu chodziło... ;)
Obejrzeliśmy jeszcze parę filmów, trochę horrorów, trochę komedii.... I zasnęłam na jego kolanach.

*Następny dzień*
Obudziłam się w swoim łóżku. Ogarnęłam trochę włosy, i zeszłam w piżamie na dół.
Harry jeszcze spał. Włączyłam telewizję, ale nie za głośno, alby śpiącego królewicza nie obudzić. Zaczęłam przygotowywać sobie tosty i kawę. Pomyślałam, że Harry też niedługo się obudzi, więc też zrobię mu śniadanie. I nie myliłam się. Po jakimś czasie, wszedł do kuchni Hazza. Ja wkładałam tosty na talerz.
- Bu... - powiedział chwytając mnie za talie od tyłu.
Uśmiechnęłam się. Obróciłam tylko głowę, i złożyłam małego całusa na ustach.
Po chwili dałam mu talerz.
- proszę, oto twoje śniadanie. - uśmiechnęłam się dumnie.
- ooooo, dziękuję. - odpowiedział siadając do stołu. - Dziś poznasz chłopaków, przyjdą do nas na obiad. - oznajmił z jedzeniem w ustach.
- Cooo ?! Czemu nie mówiłeś wczoraj ! - krzyknęłam. - Na którą ma być ?!
- na 14. - powiedział spokojnie.
- A jest 11 !
Szybko ruszyłam w stronę swojego pokoju.
Musiałam się szybko ubrać, iść do sklepu po zakupy. Wszystko przygotować ! Obym się tylko wyrobiła...........

            ----->Przeczytaj to co jest na górze<-----

4 komentarze:

  1. jhsdfgnbhkjbhrweabkjmabjlkbsdjmrkewmjbr :3 Jedwabisty i nie wiem co powiedzieć <3 SUPER,MEGA czekam na next'a :) xx

    OdpowiedzUsuń
  2. to jest po prostu boskie <3 dziewczyno masz talent ♥nie moge sie doszekac kolejnego !

    OdpowiedzUsuń